5 kultowych zabawek, które kupisz za pół ceny

Dziś napiszę coś pod prąd. Ale mam to gdzieś. Od małego była ze mnie czarna owca i niech tak pozostanie. Mówi się, że najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą i ze swoimi przekonaniami. Mówi

Dziś napiszę coś pod prąd. Ale mam to gdzieś. Od małego była ze mnie czarna owca i niech tak pozostanie. Mówi się, że najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą i ze swoimi przekonaniami. Mówi się, że jeśli Tobie jest z czymś dobrze to nie ma sensu wtryniać się w styl życia innych. Czyżby?

A co jeśli ten styl życia przytłacza nasze środowisko? Co jeśli promuje niezdrowe wzorce dla naszego społeczeństwa? Wtedy również wypada milczeć?

Przeglądam relacje Instastories i jedna z nich brzmi następująco:

„Kochani, #zostajemy w domu, ale nie martwimy się! Patrzcie, ile Marysia [imię przypadkowe] ma zabawek. Będziemy bawić się lalkami, tu mamy dla nich domek i basen, o, a tu jest zamek z księżniczkami, mamy sklep taki ładny, o patrzcie, tu jest stadnina koni, tym zestawem wróżek jeszcze się nie bawiliśmy nigdy, no i te ubranka do nich, czy wy to widzicie? Cudo! Mamy też zestaw fryzjerski, zestaw do manicure, i ta rodzina piesków, jeszcze nie odpakowana! No jak widzicie Marysia na nudę nie będzie narzekać, bo mamy tego naprawdę DUŻO! „

Noooo…. macie tego dużo.”W cholerę!” bym nawet rzekła. I co z tym potem zrobisz, jak Marysia wyrośnie? Ciepniesz na śmietnik? Będziesz na tyle rozważna, żeby sprzedać te zabawki komuś na OLX, żeby oddać młodszej koleżance czy koledze (i że oni potem nie rzucą tego całego plastik-fantastik na wysypisko)? Mam nadzieję, że tak. Oczywiście nie mogę zakładać, że wszystkie te pierdoły Pani X kupiła sama. Możliwe, że dostała. Ja sama ciągle walczę z tym, aby przy wszelkich okazjach prezenty dla O. były przemyślane i wiem też, że nie wszystko da się zaplanować i niektórych osób nie da się przekonać do racjonalnych zakupów. Ale sami? Sami takich dokonujmy!

Jest taka grupa na Facebooku „Uwaga, śmieciarka jedzie!”. Zrzesza grupy w całej Polsce poświęcone śmietniskowym znaleziskom. Dla jednych jest ona źródłem wynajdywania perełek designu PRL, dla innych poszukiwania rzeczy niepotrzebnych, a wciąż wartościowych. Ludzie zgłaszają tam, że w ich mieście na śmietniku X znajduje się „skarb”. Przeglądając te posty widzę, że plastikowe zabawki nagminnie są porzucane przy osiedlowych kontenerach. Często w idealnym stanie. Super, jeśli ktoś to robi, a potem umieszcza post w takiej grupie. Ale jeśli robi to bezmyślnie, sądząc, że jak się tego z domu pozbędzie, to w magiczny sposób ten plastik zniknie?

Musicie przyznać, że chęć posiadania to już niemalże choroba cywilizacyjna. Rozumiem, że kupujemy masowo zabawki, żeby uchylić nieba naszym pociechom, ale jednocześnie – napędzamy tym konsumpcjonizm. Jeśli są to zabawki drewniane i książki – spoko – przynajmniej mogą potem zostać zrecyklingowane. Ale co z otaczającym nas zewsząd, grającym plastikiem? To dziadostwo rozkłada się od 100 do 1000 lat!

A może by tak pójść na kompromis? Co myślicie o (częściowym chociaż!) przerzuceniu się na używane zabawki plastikowe? I jaka to oszczędność pieniędzy! Jest kilka kultowych plastikowych zabawek, które potrafią przetrwać bez szwanku zabawę 5-ciorga dzieci (czyli jakieś 10 lat:) ). Wiem, bo sami z takich zabawek korzystamy.

Jakie zabawki opłaca się kupić używane?

Do rzeczy zatem. Co możemy kupić na lokalnej grupie sprzedażowej za pół ceny i mieć pewność, że nie zepsuje się za kilka tygodni? No dobra, pewności 100% nigdy nie mamy. Ale przynajmniej spokojną głowę i kilkadziesiąt złotych w kieszeni!

Oto przykładowe top 5, które wybrałam po wywiadzie z mamami wielodzietnymi:

Arka Noego Dumela

Idealna do pierwszej nauki odgłosów zwierząt, a w okresie przedszkolnym do nauki wierszyków o zwierzętach. Z nami od około 6. miesiąca życia. Zwierzątka służyły jako gryzaki. Dla dziecka – zajmująca zabawa przy wkładaniu i wyciąganiu zwierzątek, dla matki – przy poszukaniu zwierzątek pod kanapami etc. 😉 Jedyna wada – zdarza jej się wydać przerażający odgłos w środku nocy.

Domek Discovery Odkrywczy Domek Dumela

Z nami od 1. Roku życia. Najlepsza zabawka w czasie choroby matki. Uratowała mi życie. Mogłam leżeć na kanapie i się kurować, a Oli siedział obok mnie i szukał grających elementów w domku. Dobry do nauki pierwszych odgłosów dnia codziennego: auta, ptaszków, kaczki, telefonu, pralki, chrapanie itp.

Hula kula Vtech

Noooo… Kto zna hula-kula ten wie, że musiał to wymyślić ktoś na niezłej bombie. 🤣 Serio, ta zabawka to jakiś kosmos. Kula żyje swoim życiem. Wprowadzenie grającej, samo-poruszającej się i samo-aktywującej się, świecącej kuli zmieniło sens naszego życia. To tak, jak byś dziecku kupiła psa. Tylko, że nie zostawia kupy po kątach. Na początku Oli się jej bał, potem obserwował z zaciekawieniem z bezpiecznej odległości, a teraz coraz częściej sam ją zaczepia. 🙂

Pchacze interaktywne Fisher Price

Dlaczego kupić używany? Bo niewiadomo czy Twoje dziecko w ogóle będzie mieć zajawkę na pchanie. Pamiętam, że kupiłam taki pchacz za 30 zł od babeczki z mojej wsi. Jak po niego pojechałam i chciałam sprawdzić czy wszystkie interaktywne przyciski działają to zamknęła mnie z tym pchaczem w schowku z miotłami. Serio! Bała się, że jej 4-latka (!) usłyszy znajome dźwięki i wpadnie w histerię, żeby pchacza nie sprzedawać. Oli za to – zero zainteresowania. Także jak widać, dobrze, że nie pokusiłam się o wydanie milionów monet na nowy.

Stoliki interaktywne Fisherprice

Stolik kupiłam w pakiecie z tym pchaczem i tu ciekawa historia, bo to właśnie stolik służył O. za pchacz przy pierwszych krokach. Stał przy nim, stał, bawił się i nagle ruszył z nim z kopyta! Przy nim też zaczął tańczyć.

Od siebie dorzucam jeszcze psa z Fisher Price. Oli jest czwartym użytkownikiem tego szczeniaka w naszej rodzinie. Szczerze, to nie wiem czy w ogóle jeszcze je dostaniecie stacjonarnie, więc w zasadzie tylko towar z drugiej ręki Wam pozostaje.;) A pies jest genialny. Oli na nim jeździ, karmi go (kiedyś cebula utknęła mu w przełyku i przepychaliśmy ją łyżką drewnianą). Trzyma w nim swoje skarby (stare bułki, orzechy włoskie, klocki) i wyprowadza go po domu. Pies nie do zajechania ( wiem co mówię, bo sama na nim jeżdżę jak się ścigamy ✌)!

A jakie zabawki Twoim zdaniem warto kupić jako używane? I czy w ogóle warto?

10 thoughts on “5 kultowych zabawek, które kupisz za pół ceny

  1. LEGO! To cholerstwo kosztuje tyle kasy, a potem ludzie sprzedają za bezcen na kilogramy 😉 my po przeprowadzce planujemy kupić Olkowi jakiś wór 😁

  2. Zgadzam się z tobą całkowicie, jedyne czego nie kupię używanego to butów dla dziecka. A tak większość zabawek i ubrań mamy z drugiej ręki 🙂

  3. Zgadzam siē z tobą w 100 %. Mnie trzepie już na myśl o kupowaniu. Ciągle ktoś chce żebyśmy coś kupili. Ja mam dwóch synów także zawsze zabawki przejdą na młodszego. Ale już teraz np Karolek ma rowerek po koledze, hulajnoge po kuzynka, narty po przyrodniej siostrze, zjeżdżalnie ogrodową po kuzynce. Ja z chęcią przyjmuje takie dary.

  4. Mój Antek ma zabawek tyle ile zmieści się do 1 skrzynki. I nie mam na myśli skrzyni, która zajmuje pół pokoju;)taka skrzynka, która sam podniesie, wyrzuci z niej wszystko;) i pewnie wiele osób myśli, że tacy wyrodni z nas rodzice bo żałujemy dziecku zabawek, ale…ja mam zwykle gdzieś takie opinie;) mój Antek i tak nie bawi się zabawkami, zajmują go max 1 minutę. I jak jakaś zabawka jest już totalnie nieużywana, sprzedajemy na fb market:)

    1. Ja na początku, kiedy szukałam drogi w macierzynstwie, nie potrafiłam się zdecydować czy jestem skąpa czy rozsądna 😉 teraz już wiem.

  5. Hej. Teraz tylko wszystko się kręci wokół tego „za ile” a nie czy będzie się dziecko bawiło czy nie.. Moje dzieci tez mają dużo zabawek z drugiej ręki, a niepotrzebne albo sprzedaje albo oddaje do pck.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

COŚ DLA CIEBIE