Cała prawda o Fredzie, czyli recenzja Philips Ovi Smart XXL

Czas wyjawić całą prawdę o Fredzie. Myślę, że po niespełna czterech miesiącach wspólnego kucharzenia można uczciwie podsumować naszą znajomość. Fred to pieszczotliwie imię urządzenia z rodziny Ovi marki Philips, które zamieszkała w naszym domu. Nasz

Czas wyjawić całą prawdę o Fredzie. Myślę, że po niespełna czterech miesiącach wspólnego kucharzenia można uczciwie podsumować naszą znajomość.

Fred to pieszczotliwie imię urządzenia z rodziny Ovi marki Philips, które zamieszkała w naszym domu. Nasz model to Ovi Smart XXL i jest to największy airfryer dostępny w ofercie Philipsa. Dla naszej trzyosobowej rodziny pojemność kosza ok. 7 l jest idealna. Podobno zmieści się w nim cały kurczak i 1,4 kg frytek. Nie próbowałam, ale robiliśmy polędwiczki wieprzowe i podudzia z kurczaka dla 5 osób i wszyscy byli najedzeni. 🙂

Ovi Smart grilluje, piecze i smaży bez nadmiaru tłuszczu. Mogłabym napisać, że efekt jest taki jak przy smażeniu na głębokim tłuszczu, ale to nieprawda. Potrawy są o wiele smaczniejsze. Oprócz chrupiącej panierki, soczystego wnętrza (mięsa, ryby, warzyw – czegokolwiek!) robotę robi fakt, że potrawy smakują „sobą”, a nie spalonym tłuszczem! Ryba smakuje rybą, a kurczak kurczakiem. Nie ma smrodu smażenia, nie ma uczucia ociężałości. Ok, teraz nasuwa się pytanie: no dobra, to czemu nie piec w piekarniku? Też przecież nie będzie tłuste! No może i nie będzie (chociaż jestem zdania, że nie każdą potrawę da się odseparować w piekarniku od tłuszczu (jak np. Udka), ale na pewno nie będzie tak soczyste jak z Ovi. Dlaczego? Bo Ovi wszystko robi 3 razy szybciej, a powietrze wiruje w małej przestrzeni kosza, więc nie ma opcji przesuszenia dania, jak bywa to w piekarniku. Poza tym dzięki technologii przepływu powietrza i konstrukcji w kształcie rozgwiazdy każdy kęs jest idealny. Ovi umożliwia równomierne podgrzewanie potraw ze wszystkich stron, dzięki czemu za każdym razem są usmażone na 5 gwiazdek.

Podczas naszej kilkutygodniowej przygody przygotowywaliśmy dorsza (w panierce i bez), łososia, udka, kotlety mielone, filety drobiowe bez panierki, nuggetsy, frytki mrożone i z ziemniaków, odsmażaliśmy pierogi i krokiety, piekliśmy polędwiczki wieprzowe, ślimaki z ciasta francuskiego i muffiny, smażyliśmy jajka, banany, placki z cukinii i pączki, grillowaliśmy warzywa i grzanki – wszystko wyszło idealne. Przypadek? Wątpię! Dowody zapisane na Insta stories @rozwodzka w wyróżnionych relacjach #Ovismart . Ovi Smart ma 5 gotowych programów dla najpopularniejszych potraw, z których warto skorzystać za pierwszym razem, żeby zapoznać się z mocą urządzenia. Potem śmielej podchodziliśmy do przepisów, korzystając z aplikacji Philips NutriU oraz sami testowaliśmy najbardziej optymalny czas i temperaturę pieczenia. Idealnie dobrane parametry można zapisywać w pamięci urządzenia jako swoje ulubione przepisy. I czegokolwiek by się Fred nie dotknął, nie mogłam uwierzyć, że „już gotowe! „. I jeśli można nazwać niedogodnością to, że Ovi Smart jest szybszy niż przeciętny Kowalski krojący ogórki na mizerie, to tak – ciężko za nim nadążyć! Wszystko robi się w mgnieniu oka! Jest natomiast dostępny program utrzymywania ciepła gotowej potrawy przez 30 minut, z czego często korzystałam.

Wiecie, przed Fredem w naszym domu mieliśmy już kilka urządzeń, które miały odmienić nasze życie na lepsze. Takie kuchenne „upgrade u”. I tak w szufladzie leży parowar, sokowirówka, grillownica i… I leży. Leży, bo każde z tych urządzeń ma jeden problem. A w zasadzie to ja mam problem. 🤣 No mycie ich doprowadza mnie do szału! I robiąc sobie takie psychologiczne podsumowanie mojego związku z Fredem, uświadomiłam sobie, że to wcale nie te smakowe walory najbardziej uderzają w moje serducho. To fakt, że nie muszę stać nad patelnią i kontrolować dania (bo w Ovi samo się robi), w domu nie śmierdzi smażonym, nie muszę dziecka od piekarnika doganiać, ale co prze-prze-przewyższa wszystkie dogodności, to fakt, że po gotowaniu mogę wrzucić wszystkie brudne elementy Ovi do zmywarki i nie martwić się myciem ich i czyszczeniem.

I spowiadam Wam się jako matka, jako kura domowa, od miesiąca nie czyściłam piekarnika. Bo go nie używam! Bo stoi brudny i zaniedbany i tylko nagły wyjazd Freda zmusi mnie do wyciągnięcia gumowych rękawic i detergentów! Amen!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

COŚ DLA CIEBIE