#matkanapetardzie3. O (nie)wiernej Ninie, co całe życie romansowała na boku.

Macie czasem tak, że zamienicie z kimś kilka słów i czujecie głęboko w serduchu, że to dobra osoba? Miałam tak z Niną, mamą dwójki dzieci. Nina po 15 latach rozwiodła się ze swoją karierą w

Macie czasem tak, że zamienicie z kimś kilka słów i czujecie głęboko w serduchu, że to dobra osoba? Miałam tak z Niną, mamą dwójki dzieci. Nina po 15 latach rozwiodła się ze swoją karierą w mediach, by powiedzieć „Yes, I do” niespełnionej miłości z dzieciństwa. Ha! I to na dodatek w czasach zarazy!

Nie będziemy tu nikogo ściemniać. Wcale nie zakochałam się w Twoich ilustracjach, po prostu przekupiłaś mnie matą. Wiedziałaś, że jak zobaczę wyszukiwankę na żywo, to przepadnę w Twoich historyjkach! 😏 A tak serio… Matko, skąd w Twojej głowie tyle pomysłów?!

Haha! Wiedziałam! Wysłałam Ci matę, żebyś poczuła ideę na własnej skórze. 🙂 Bardzo często w tworzeniu scen i sąsiadujących ze sobą ilustracji/ motywów kieruję się… niespodzianką! 🙂 Jest to kontrast albo fikcyjna sytuacja oderwana od rzeczywistości albo taka, która daje duże pole do interpretacji. Dlaczego? By szukanie historii podczas opowiadania zaintrygowało i zaskakiwało. Grajek gra przy pustej karuzeli: karuzela jest pusta, bo… jest noc? Pusta, bo… zepsuta? Pusta, bo nie ma osoby, która ją obsługuje! Bo może kierownik karuzeli spóźnił się na randkę do Pani na pikniku? A dlaczego koty Gerwazy i Pankracy wskoczyły na karuzelę? Może są kotami, co lubią kręcić się wokół ogona, ale są leniami i tak łatwiej? A może odwrotnie? Są tak zakręcone, że tylko kręcenie się szybko na karuzeli daje im zabawę, że aż jeży się kocia sierść?🙈 A może przepędziły dzieci? Jak widzisz pusta karuzela daje więcej możliwości interpretacji. Staram się robić te ilustracje, by z jednej strony wydawały się zamknięte, ale z drugiej (po ośmieleniu) umożliwiały łączenie postaci i dawały możliwość domniemań. Ta grafika to wyłapywanka scenek nawet od siebie oddalonych. Jak łamigłówki dla oka, umysłu i języka. Pani z okna strzepuje obrus z całą zastawą, ale dlaczego to robi może zostawiać spore wyobrażenia! 🙂

Nie spodoba Ci się to, co teraz powiem… Ale po tym co usłyszałam przed chwilą, nie wierzę, że rysujesz na trzeźwo!😄

Kochana, jestem matką karmiącą od ponad 4 lat, także trzeźwość do znudzenia! Ale ja czasem trochę boję się mojej wyobraźni… Haha! A tak na serio to oczy i uszy dookola głowy! Pomysły same przychodzą. 🙂

Mata, którą mi wysłałaś to historyjki miejskie, ale widziałam w Twoim e-sklepie: Krainę, Góry i Zoo. Wszystkie kompozycje budujesz w oparciu o jeden schemat?

Co do samej kompozycji zawsze wychodzę od ulic i ogólnego podziału na jakieś strefy (domy, budowa, park, itp). W zoo zwierzęta ułożone są tematycznie. W krainie jest trochę większy chaos, bo tam występują elementy fikcji: wróżki, jednorożce, skrzaty itp. Taki zlepek strumienia wyobraźni ma na celu pomoc w opowiadaniu. Aby bawiło i zaskakiwało. 🙂

Wyobraźni to Ci nie można odmówić! A talent do rysowania skąd się wziął? Jesteś samoukiem?

Jestem dzieckiem wiecznie rysującym. Od zawsze, od maleńkiego. Skończyłam Akademię Sztuk Pięknych i Liceum Plastyczne. Z ilustracją dla dzieci romansowałam od bardzo dawna, ale zawodowo pracuję jako grafik projektant i art director w warszawskich agencjach reklamowych. Ilustracja to jest moja pasja i miłość odwieczna, która również wynika z wykształcenia i z moich marzeń.

Wow, Art Director! I to na dodatek w stolycy! Brzmi dumnie. Nie bałaś się porzucić kariery dla własnego projektu?

Masz rację, żyję w dużym mieście, a moja ścieżka kariery mogłaby być otwarta po wychowawczym. W rzeczywistości jednak jest mniej kolorowo. Zdobywasz uznanie w branży, nagrody w konkursach, pracujesz dla dużych marek (tych z tv i bilbordów) i pierwszy szalony krok to zostanie po macierzyńskim w domu. Bo chcesz maluszkowi dać siebie… a potem drugiemu. Branża o Tobie zapomina. Ty masz jedno hnd baby, drugie nie lepsze, brak wsparcia rodziny w tym szybkim mieście (bo pochodzę tak jak Ty z Wrocławia) i podejmujesz decyzję o własnym biznesie. Z pasją i marzeniami można romansować, wzdychać do nich i mieć chwilowe uniesienia, ale przychodzi moment, kiedy trzeba się zdeklarować: wchodzę w TO. I mówisz: Yes, I do!

Z tym powrotem na rynek trafiłaś w nieciekawy okres… Można powiedzieć, że koronawirus pchnął Cię do działania?

Myślę, że on raczej dał mi inne możliwości. Jestem osobą, która nie biadoli tylko działa. Dlatego działam prężnie dalej. haha Wyszukiwanki nie powstały teraz, w dobie koronawirusa. Koncept rodził się od 3 lat. Długo szukałam produktu, który spełniałby moje 3 zasady, które są dla mnie ważne w biznesie. Produkt musi mieć wartość artystyczną (odręczne ilustracje), użytkową (dlatego poszłam w tesktylia), dostarczać emocji, czyli być czymś więcej niż byciem pięknym (stąd pomysł na wyszukiwanki).

2 lata robiłam testy materiałów, szukałam rozwiązań i zaufanych krawcowych. Rok powstawały rysunki (gdzieś pomiędzy dwójką dzieci: niemowlak i 2,5 latka 😉 ). Te ilustracje to duuużo rysowania. Tym bardziej, że muszą być dopasowane do formatu, a nie po prostu powiększone :). Od 1 czerwca 2019 roku działam na FB i wyszłam do ludzi. Strona powstała w styczniu. W ciągu roku powiększyłam (formatowo) produkty i mam kilka nowych w zamyśle. Ostatnio powstał nowy wzór. Z kolorem.

Żeby pomóc w zrozumieniu mojej idei, ruszyłam z cyklem storytellingu dla rodziców. To ogrom pracy i zaangażowania. Całość nie powstała w ciągu ostatniego miesiąca, ale na pewno koronawirus zmienił moje podejście.

Gdyby nie trudna sytuacja na rynku, to wróciłabyś do pracy i równolegle prowadziłabyś biznes?

Miałam traktować Haha Wyszukiwanki jako dodatkową pracę, a z racji zamknięcia innych możliwości przeniosłam całą energię na rozwój Haha.

Jak tak powtarzasz Haha Wyszukiwanki, to sama gęba mi się cieszy, wiesz? 🤣 Bezsprzecznie nazwa przywołuje pozytywne emocje! Długo myślałaś nad nazwą?

Była inna wersja nazwy. Najpierw miały być to maty „Brum brum”, ale po burzy mózgów z moją przyjaciółką stwierdziłyśmy, że jest trochę zbyt chłopięca i niektóre dziewczynki mogą czuć się dyskryminowane. Trzeba było szukać czegoś neutralnego. Zależało mi na nazwie krótkiej, dźwiękonaśladowczej, związanej z pierwszymi dziecięcymi słowami. „Haha” przypadło mi do serca od razu, kiedy na to wpadłyśmy. „Haha” kojarzy się z tym, że te wszystkie wyszukiwanki, wspólnie spędzony na opowiadaniu czas i bliskość, która za tym idzie, dają po prostu RADOŚĆ. Dzieciaki się cieszą! Jest to bliskie mi słowo, którego często używam (na przykład w wiadomościach na komunikatorach). Uważam, że radość w życiu jest ważna, a śmiech jest dobry na każdą okazję!

Skoro jesteśmy przy dzieciach… Highneedbaby to niezły orzech do zgryzienia (wiem z doświadczenia 😉 ) i często – bezsilność. Kiedy poczułaś, że znów „masz tę moc”?;)

Kiedy moja głowa była gotowa do tego wyzwania? Hmm… Po pierwszym dziecku. Stan umysłu, kiedy zaczynasz kombinować, jak pracować by być więcej w domu i mieć bardziej elastyczne zajęcie, a nie cały dzień być poza domem. Tak chyba działają hormony: jak nie spróbuję, to się nie przekonam. Jaki stan umysłu wtedy? Waleczny i otwarty na ryzyko! Macierzyństwo dodaje sił. 🙂

No tak, a wg badań amerykańskich naukowców kreatywności sprzyja bałagan, więc wszystko się zgadza! 😄

Chyba coś w tym jest, bo jako art director pracowałam z wieloma ludźmi, którzy robili przerwy na rodzicielstwo i wracali do branży kreatywnej. Sama mam już 4 lata przerwy! Kreatywności nie można utracić, a już na pewno siedząc w domu z dziećmi. Ja mam wrażenie, że moje dzieci uporządkowały moją kreatywność. Wyostrzyły. 😉

A jaką radę dałabyś osobom kreatywnym, ale wciąż poszukującym swojej biznesowej drogi?

Dobrym tropem jest budowanie marketingowego portfolio. Będziesz zawsze “win”, bo albo zaprowadzi Cię to do czegoś własnego albo pomoże mieć kartę przetargową w rozmowach z przyszłym pracodawcą czy partnerem biznesowym. Lubię powiedzenie: „Zrobione jest lepsze niż doskonałe”.

A tak bardziej w stylu Nina Coehlo, to myślę, że tylko miłość do marzenia może człowieka pchać w biznes. No, ewentualnie szaleństwo! 😉

To jeszcze na koniec zdradź nam proszę nad czym obecnie Twoja szalona głowa pracuje?

Chciałabym, żeby maty były kiedyś kompatybilne. 4 maty mają łączyć się w całość. W jedną wielką historię. Dla naprawdę wnikliwych świrów pewne motywy będą się powtarzać, drobne detale. Już teraz w matach jest sporo rzeczy do liczenia (na stronce w inspiracjach znajdziecie zabawy z matami), jest cały alfabet, a co więcej układ ulic jest tak poprowadzony, aby można je było kiedyś układać dowolnie.

Wow! Nie wiem dlaczego, ale skojarzyło mi się to z filmem Cube Vincenzo Nataliego. 😍 Widziałaś?

Kurczę, akurat nie oglądałam nigdy całego. Nie wiem czy trochę nie za straszne porównanie?

A skąd! Reżyser umieszcza swoich bohaterów i widza w kostce rubika, gdzie do wydostania się z niej potrzebna jest wyobraźnia. Sceneria jest bardzo ascetyczna, ale emocjonalnie przebogata, tętniąca symbolami i znaczeniami. No i zmusza do myślenia!

To faktycznie jest kilka wspólnych mianowników! Chociażby to że Haha Wyszukiwanki to niezłe rebusy. No i główka może się porządnie napracować. 🙂

Dzięki Nino za rozmowę (i matę, haha), a czytelników zapraszamy na przygodę z Haha Wyszukiwanki . 😃

www.haha.com.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

COŚ DLA CIEBIE